W zderzeniu carskiej i napoleońskiej armii - zjazd skautów śląskich.
Piątek, 04.02 15:57 / Autor: Michał Kuczaj
Dla wszystkich uczestników zjazdu było to niesamowite doświadczenie - cofnąć się w czasie i przeżyć historię, która wydarzyła się na tych terenach prawie 200 lat temu. Bitwa uciekających żołnierzy napoleońskich i Rosjan została odtworzona na nowo. Była to niezapomniana przygoda dla skautów ze Śląska gdzie Skauci Europy zaczynają się rozkręcać...
Wielkie pragnienie Napoleona aby podbić całą Europę miało niebawem stać się rzeczywistością. Po podbiciu wielu królestw Europy zachodniej, przyszedł czas aby zdobyć carską Rosję. Po długich walkach przyszła zima wraz z którą wojska napoleońskie musiały się wycofać. W lasach Kośmiderskich zdziesiątkowani i wyczerpani Francuzi musieli stoczyć bitwę ze ścigającymi ich wojskami rosyjskimi i kozackimi. Dziś w miejscu bitwy stoi kapliczka upamiętniająca to wydarzenie. W okolicy leży też kilka głazów, które są mogiłami poległych. Niektórzy żołnierze osiedlili się w miejscowości, a ich potomkowie żyją tu do dziś. Inni zmarli z chorób i wycieńczenia, a niektórym udało się powrócić do ojczyzny.
Ta historia stała się inspiracją do stworzenia fabuły wielkiej gry, która miała miejsce w lasach między Pawonkowem a Kośmidrami w sobotę 29.01.2011 r. W batalii wzięli udział Skauci Europy z trzech zastępów ze Śląska - "Żbik" i "Gacek" z Kośmider i Pawonkowa oraz "Brzana" z Gliwic i Bojkowa.
Na początku odziały musiały odszyfrować wiadomości od swoich dowódców. Rosjanie rozszyfrowywali cyrylicę, a Francuzi alfabet Morse'a. Następnie oddziały musiały zbudować swoje bazy w lesie, były to szałasy oznaczone flagami Francji i Rosji. Pierwsza potyczka, która ze względu na niespodziewane spotkanie się wojsk polegała bardziej na walce wręcz. Oddziały rosyjskie zostały odparte, przez piechotę liniową armii wielonarodościowej pod flagą francuską, ale bitwa nie przyniosła rozstrzygnięcia. Zastępy musiały zbudować nosze, aby przetransportować bezpiecznie rannych do swojej bazy i udzielić im pomocy. Żołnierze napoleońscy dostali od miejscowej ludności żywność, jednak część jedzenia została przejęta przez Rosjan. Po rozpaleniu ogniska przyszedł czas na ugotowanie obiadu. Po posiłku nadszedł moment na decydującą bitwę. Oddziały francuskie i rosyjskie stając na przeciwko siebie, celowały w stronę przeciwnika broń palną. Wykorzystano tu karabiny zrobione z drewna i rurek aluminiowych, do których wkładano małe petardy. Każdy oddany strzał w kierunku przeciwnika zwiększał szansę wygranej dla jednej ze stron. Zwycięstwo przypadło Francuzom czyli zastępowi "Gacek" i "Brzana", ale bohaterską walkę wykazali też Rosjanie czyli "Żbik". Po interesującej grze, wszyscy udali się na Mszę świętą do parafialnego kościoła, pod wezwaniem św. Katarzyny. Po liturgii przyszedł czas na radę zastępu i podsumowanie dnia. W domu parafialnym, przy ciepłej herbacie i ciastkach skauci ze Śląska zakończyli całodniową przygodę.
Wspólna zabawa, duch rywalizacji, braterstwo i modlitwa, wzmocniły śląskich Skautów Europy. Choć jeszcze są nieliczną grupą i dopiero zaczynają swoją przygodę w zastępach, nie dziwią ich słowa Napoleona - "Siła moralna bardziej niż liczba decyduje o zwycięstwie".
Cieszymy się z przybycia do Pawonkowa i Kośmider mocnej grupy skautów ze Śląska. Jesteśmy wdzięczni zastępowemu Piotrowi Kopyto za gościnność i przygotowanie ciekawego spotkania. Dziękujemy też za obecność i wsparcie drużynowego Michała Kuczaja, brata Wojtka, brata Mirka, pana Krzysztofa Nieśpiałowskiego i Krzysztofa Kruszyńskiego.
Skauci Europy ze Śląska
Przejdź do: PuSZcza Dolnośląska