PIELGRZYMKA DO SOBÓTKI - 26.03.2011
Czwartek, 31.03 12:09 / Autor: Paweł Biskupski
Z samego rana wszystkie drużyny i gromady zebrały się pod kościołem św. Maurycego na ulicy Traugutta. Po chwili weszliśmy do kościoła na rozesłanie na pielgrzymkę. Nabożeństwo się skończyło i wszyscy wsiedli do cieplutkich autokarów. W busie czas umilały szalone śpiewy harcerek i harcerzy (oczywiście harcerki śpiewały dużo ładniej). Wreszcie dotarliśmy do Sobótki i natychmiast ruszyłyśmy na szlak. Trasa wiodąca na szczyt, choć nie była zbyt długa, to trochę nas zmęczyła. W połowie drogi większości osób zrobiło się gorąco i ściągnęli kurtki, a niektórzy także swetry... Zobacz film z pielgrzymki, który jest umieszczony w dziale media...
Gdy dotarliśmy na szczyt, niebo było zachmurzone, a po chwili zaczął padać grad i śnieg, a chmur było coraz więcej. W najgorszym momencie pogody zaczęła się gra biblijna. Powiedziano nam, że mamy znaleźć 8 karteczek z pytaniami z biblii (oczywiście zabrano nam Pisma Święte przed rozpoczęciem). Niektóre karteczki były strasznie banalnie ukryte np. na drzewie, a inne trochę trudniej, jak w szczelinie kamienia. Sprawę utrudniał uciążliwy grad, który zlewał się z białymi kopertami. Kiedy znalazłyśmy większość karteczek, zastępy Sarna i Chart poszły je rozwiązywać do zatłoczonego schroniska. O 12 oddałyśmy rozwiązane zadania i na pół godziny udałyśmy się do schroniska, by odpocząć i zjeść posiłek.
Po przerwie 2DW zebrała się do wyjścia w stronę kościoła. Na dół schodziło się dużo szybciej, chociaż wcale nie łatwiej, ponieważ w drodze ciągle jadłyśmy słodycze. Po krótkim czasie byłyśmy pod kościołem, gdzie po chwili zaczęłyśmy się bawić w różnorakie zabawy.
Nagle zobaczyłyśmy wielką dwudziestocentymetrową dżdżownicę, która wiła się po ziemi. Zabawa pif-paf okazała się ostatnią, gdyż wszyscy byli już pod kościołem i za chwilę miała się zacząć msza.
Po uroczystej Eucharystii udałyśmy się do domu pielgrzyma zjeść ciepły posiłek. 15 minut wystarczyło, bo wszyscy byli bardzo głodni.
Następnie 2DW poszła pobawić się z wilczkami z 2GW. Na początku podzielili nas na grupy, a potem bawiłyśmy się w kalambury, radio i pytania o harcerkach i wilczkach. Po godzinie udałyśmy się na apel kończący, podczas którego Marcin Kuczaj miał długie przemówienie, ciągle coś dodawał twierdząc, że to ostatnie słowo. Dziękował m.in. państwu, którzy przejechali 420 km, aby pielgrzymować razem z nami.
Na zakończenie pomodliliśmy się i ksiądz nas pobłogosławił. I potem byłyśmy już w busie i wracałyśmy do ukochanego Wrocka. Nikt nie miał zbyt dużo siły, poza tym w autobusie było bardzo tłoczno, więc tylko rozmawiałyśmy. Na miejscu byliśmy ok. 20:00 i wszyscy bezpiecznie wrócili do domów.
Pielgrzymka wszystkim się podobała i liczymy na następne.
Wykonały: Marta i Asia 2DW zastęp Sarna
Przejdź do: Hufiec Dolnośląski